mł. kpt. Mateusz Waszczyk nagrodzony przez Fundację im. Hanki Bożyk! PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 
Wpisany przez Andrzej Podolak   
czwartek, 16 lutego 2017 13:02

DSC_0122 W dniu 9 lutego 2017 roku w siedzibie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w Warszawie odbyła się uroczysta gala w trakcie, której dokonano wręczenia prestiżowych nagród Fundacji im. Hanki Bożyk.

Kapituła konkursowa po przeanalizowaniu wszystkich zgłoszeń za ratowanie ludzkiego życia w 2016 roku przyznała nagrodę pełniącemu obowiązki Dowódcy Jednostki Ratowniczo Gaśniczej Państwowej Straży Pożarnej w Drawsku Pomorskim mł. kpt. Mateuszowi Waszczyk.

Nagroda przyznana została za zaangażowanie, bezinteresowność i poświęcenie w ratowaniu życia wędkarza, pod którym załamał się lód na Jeziorze Drawsko w okolicach miejscowości Męcidół gm. Złocieniec w dniu 22 stycznia 2016 roku.

Wręczenia nagród dokonał Prezes Fundacji prof. Paweł Bożyk podkreślając jak ważne jest to, by nie być obojętnym na ludzką tragedię i dramat.

W uroczystości udział wzięło wielu znamienitych gości w tym Rzecznik Prasowy Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej st. bryg. Paweł Frątczak oraz Pani Teresa Tiszbierek – Wiceprezes Zarządu Głównego Związku Ochotniczych Straży Pożarnych RP.

Opis sytuacji:

"22 stycznia 2016 r. o godz. 08.35 do Stanowiska Kierowania Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Drawsku Pomorskim wpłynęło zgłoszenie o wędkarzu, pod którym załamała się pokrywa lodowa na Jez. Drawsko w okolicach miejscowości Męcidół, gm. Złocieniec.

Po otrzymaniu informacji o zdarzeniu niezwłocznie zaalarmowane zostały siły i środki służb ratowniczych.

Jedną z zaalarmowanych osób na podstawie powiadamiania OSP Nowe Worowo był mł. kpt. Mateusz Waszczyk, zastępca dowódcy JRG PSP Drawsko Pomorskie. W chwili otrzymania informacji o zdarzeniu przejeżdżał prywatnym pojazdem w czasie wolnym od służby w pobliżu miejsca wypadku. Po przybyciu uzyskał informację, że pod 2 wędkarzami załamał się lód. Jeden z nich wydostał się z przerębla i przebywał na brzegu, drugi pozostawał w wodzie. Na lodzie w odległości ok. 20 m od brzegu znajdowały się 2 dorosłe osoby, które podjęły próbę ratowania tonącego, lecz z uwagi na pękający lód nie były w stanie przedostać się w jego pobliże. Mł. kpt. Mateusz Waszczyk polecił dostarczyć na miejsce zdarzenia linę z prywatnego pojazdu oraz znaleźć długą gałąź. Następnie zaczął czołgać się w kierunku poszkodowanego. Po chwili okazało się, że lina, którą był asekurowany jest za krótka, dlatego przywiązał ją do jednego końca gałęzi, a drugi koniec zahaczył o swój but - to pozwoliło na dotarcie do tonącej osoby. W chwili, gdy mł. kpt. Mateusz Waszczyk dotarł do tonącego, znikał on już pod wodą. Chwycił go za ubranie i podjął próbę wyciągnięcia na powierzchnię lodu - z uwagi na wagę i sylwetkę poszkodowanego było to bardzo trudne. Po kilku nieudanych próbach ratowania obrócił poszkodowanego, włożył swoje ręce w jego rękawy i zaczął wyciągać na pokrywę lodu. W tej chwili lód zaczął się załamywać pod nimi, w wyniku czego też znalazł się w wodzie, lecz nie puścił tonącego. Ciągnięty za linę wydostał się na pokrywę lodu wraz z poszkodowanym. 
Na miejsce zdarzenia dotarły pierwsze zadysponowane siły i środki straży pożarnej. Polecono zabezpieczyć miejsce zdarzenia, sprawić katamaran ratowniczy i wprowadzić ratownika na pokrywę lodu w celu ewakuacji najciężej poszkodowanego. W trakcie układania tonącego mężczyzny na płozie katamaranu pod wpływem ciężaru zaczął pękać lód, jednak żadna z osób nie wpadła do wody. Katamaran ratowniczy wraz z ratownikiem i poszkodowanym został ściągnięty do brzegu, mł. kpt. Mateusz Waszczyk zszedł z lodu o własnych siłach. Poszkodowanemu mężczyźnie w stanie mocnego wychłodzenia organizmu udzielono kwalifikowanej pierwszej pomocy - rozebrano z odzieży i rozpoczęto ogrzewanie. Druga z osób, która samodzielnie wydostała się z wody została zabezpieczona w cywilnym pojeździe i jej również udzielono kwalifikowanej pierwszej pomocy.
Mł. kpt. Mateusz Waszczyk został przekazany do pojazdu pożarniczego, gdzie nakazano mu się rozebrać i udzielono pierwszej pomocy. Z uwagi na trudne warunki terenowe - pochyłość i pokrytą lodem oraz śniegiem nawierzchnię, a także brak możliwości dojazdu Zespołów Ratownictwa Medycznego, polecono ewakuować poszkodowanych pojazdami pożarniczymi do miejscowości Męcidół, gdzie przekazano ich pod opiekę personelu medycznego.

W działaniach ratowniczych trwających blisko 3 godziny udział brało 6 zastępów straży pożarnej oraz 2 Zespoły Ratownictwa Medycznego i 1 patrol Policji."

 

DSC_0105 DSC_0115 DSC_0117 DSC_0120 DSC_0122 DSC_0129 DSC_0134 DSC_0144 DSC_0146

DSC_0137 DSC_0138 DSC_0126

Text i foto: kpt. Andrzej Podolak

 

DataViews
Total512
Pt. 241
Poprawiony: czwartek, 16 lutego 2017 13:11