środa, 29 lipca 2015 14:04

Bohater z drawskiej KP PSP Wyróżniony

Napisane przez
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

O tym, że strażakiem się jest a nie się bywa wie każdy, kto pożarniczą posługę traktuje, jako pasję i życiowe powołanie a służbę bliźniemu nie kończy w chwili odwieszenia w szatni strażackiego munduru. Takie właśnie wartości od zawsze prezentuje nasz kolega sekc. Łukasz Sołtys.

W dniu 23 lipca 2015 roku zrządzeniem losu jego przekonania, zaangażowanie, wiedza i doświadczenie zostały wystawione na najcięższą próbę, gdzie stawką było życie dwójki małych dzieci.

Nie będąc na służbie, nie posiadając przy sobie żadnego sprzętu ratowniczego, polegając wyłącznie na własnych umiejętnościach bez wahania rzucił się w toń Jeziora Lubicko w miejscowości Łubowo powiat szczecinecki by nieść pomoc tonącym ludziom.

Wtedy to właśnie w odległości około 20 m od brzegu, wywróciła się łódź z 3 osobami dorosłymi w wieku ok. 50 lat oraz 4 dzieci w wieku od 4 do 6 lat. Wszyscy dorośli oraz dwójka dzieci znaleźli się poza łodzią w wodzie. Dwie dziewczynki zostały uwięzione, w odwróconej do góry dnem łodzi. W tym czasie funkcjonariusz z Komendy Powiatowej w Drawsku Pomorskim spędzał wolny czas nad jeziorem, a usłyszawszy dramatyczne wołanie o pomoc bez zastanowienia rzucił się do wody by pomóc bliźniemu w potrzebie. Oto jego relacja:

„Wraz ze swoją dziewczyną Eweliną, wybraliśmy się na kawę do znajomych mieszkających w Łubowie. Po pewnym czasie postanowiliśmy wykorzystać ładną pogodę i udaliśmy się nad jezioro Lubicko Wielkie. Po pewnym czasie nad wodą rozległ się krzyk kobiety ,, dzieci, tam są dzieci !!,, wszyscy spojrzeli się w jednym kierunku, gdzie już łódź zaczęła nabierać wody i się przechylała na lewy bok, do wody nagle wskoczyło parę osób, ja ruszyłem też, miałem do przebiegnięcia około 40 m., które wykorzystałem na ściąganie ciuchów. Wskoczyłem ruszyłem w kierunku wywróconej już łodzi jednocześnie krzyczałem do mężczyzny, który próbował stawiać łódź by tego nie robił jak ktoś jest pod spodem, ponieważ zrobiła się tam poduszka powietrzna i można było oddychać.  A nieudana próba mogłaby zakończyć się zatopieniem łodzi, w której to znajdowały się dwie dziewczynki, gdy już dotarłem do łodzi udało się nawiązać kontakt głosowy z dziewczynkami, mówiliśmy im by się nie ruszały, że zaraz je wyciągniemy, jednocześnie z innymi ratującymi holowaliśmy łódź do brzegu, dopiero, gdy mieliśmy wodę po pas podjąłem decyzje, że pomału stawiamy łódź i wyciągamy dziewczynki. Już po chwili jedna dziewczynka była w ramionach jednego z mężczyzn a zaraz za nią miałem już drugą dziewczynkę w rękach, dzieci przekazaliśmy rodzinie, po chwili widząc, iż mężczyzna, który był na łodzi źle się czuje (zrobiłem wywiad) powiedział, że choruje na serce, ma nadciśnienie- podjąłem decyzję by wezwać pogotowie ratunkowe. Po paru minutach zjawiła się karetka pogotowia, wszyscy zostali przebadani i nikt nie wymagał zabrania do szpitala. Na całe szczęście tym razem wszyscy żyją ...”

Postawa i zimna krew, jaką w tej niebezpiecznej sytuacji zaprezentował funkcjonariusz Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Drawsku Pomorskim sekc. Łukasz Sołtys zasługuje na miano bohaterskiej.

Ryzykując własnym życiem i zdrowiem rzucił się z pomocą tonącym ludziom, co przyniosło wymierny tego efekt – wszyscy są cali i zdrowi a to stanowi najwyższą wartość tego czynu.

Szczerze gratulujemy bohaterskiej postawy i jesteśmy głęboko przekonani, że wypowiedziane słowa roty ślubowania „…być ofiarnym i mężnym w ratowaniu zagrożonego życia ludzkiego i wszelkiego mienia – nawet z narażeniem życia…” są głęboko wyryte w wielkim i dzielnym sercu sekc. Łukasza Sołtys.

 

Czytany 1411 razy